Mistrzowie montażu

Znajdź montażystę
Strona główna » Uncategorized » Okna trzeba odebrać

Okna trzeba odebrać(26/09/2014)

Przedstawiciel handlowy specjalizujący się w sprzedaży okien zawarł z właścicielem budynku umowę, na mocy której miał mu kupić i zainstalować stolarkę okienną budynku mieszkalnym. Handlowiec zmierzył otwory okienne i uzgodnił z klientem odstępstwa od projektu budowlanego, które dotyczyły rozmiaru niektórych

Przedstawiciel handlowy specjalizujący się w sprzedaży okien zawarł z właścicielem budynku umowę, na mocy której miał mu kupić i zainstalować stolarkę okienną budynku mieszkalnym. Handlowiec zmierzył otwory okienne i uzgodnił z klientem odstępstwa od projektu budowlanego, które dotyczyły rozmiaru niektórych okien – miały być krótsze, niż założono w projekcie. Przedstawiciel następnie przedstawił klientowi specyfikację zamówienia, uwzględniającą zmiany w wielkości okien. Po przyjęciu oferty, strony zawarły pisemną umowę. Tytułem zaliczki handlowiec otrzymał od klienta 5000 zł. Pozostałą część wynagrodzenia miał dostać w terminie 7 dni od wystawienia faktury VAT. Strony uzgodniły, że odbiór stolarki nastąpi na podstawie protokołu, który stanowić będzie podstawę do wystawienia faktury. Stolarka miała być wykonana w ciągu 6 tygodni, zaś montaż – 7 tygodni.

Przedstawiciel handlowy przygotował okna zgodnie ze specyfikacją dołączoną do umowy. Okna przeznaczone na parter budynku były krótsze, miały 158 cm wysokości. Jedno miało znaleźć się w otworze 160 cm, natomiast 10 w otworach 168 cm. Osoba wskazana przez handlowca dokonała montażu. Najpierw na górze budynku zamontowano okna wraz ze skrzynkami na zewnętrzne rolety. Skrzynki dostarczył handlowiec na podstawie ustnej umowy z klientem. Nie można było jednak montować okien na parterze, bo przedłużały się prace na budowie. Handlowiec napisał więc pismo do klienta, żeby ten wskazał termin montażu. Wystawił też dwie faktury. Pierwszą za wszystkie okna w budynku, a drugą za rolety.

Właściciel budynku nie ustosunkował się do pisma, ale podwykonawca i tak po kilku tygodniach zamontował okna na parterze. Montażysta przed rozpoczęciem pracy zawiadomił inwestora, że okna są krótsze. Ten pomimo tego kazał je zamontować twierdząc, że wyjaśni sobie tę sprawę z handlowcem. Później jednak odmówił podpisania protokołu odbioru. Nie kwestionował jakości montażu, a jedynie zwracał uwagę na nieprawidłowe wymiary okien. Przedstawiciel handlowy i montażysta spisali protokół odbioru stolarki okiennej bez udziału właściciela budynku.

Następnie właściciel poinformował handlowca, iż okna na skutek źle wykonanego przez niego pomiaru zostały dostarczone o 10 cm za krótkie i zaproponował, aby ten obniżył mu cenę do kwoty 27000 zł (umowa opiewała na 28750 zł) lub zabrał okna i dostarczył nowe o prawidłowej wielkości. Handlowiec odmówił, żądając zapłaty w terminie 7 dni. W kolejnym piśmie właściciel budynku zażądał natychmiastowej wymiany okien na takie, które miałyby prawidłową wysokość. Przedstawiciel odpowiedział, że wymiar okien został zaniżony, aby pomieścić piankę montażową i szpalety. Strony za pośrednictwem swoich pełnomocników wymieniły się jeszcze pismami, w których każda żądała spełnienia swoich roszczeń. W końcu handlowiec złożył pozew w sądzie domagając sie pieniędzy od swojego klienta za okna i za skrzynki rolet.

Sąd Rejonowy uznał, że właściciel ma zapłacić pieniądze, bo okna zostały mu wydane przez handlowca i nie miały one wady istotnej. Były oczywiście krótsze, ale to dlatego, że sam właściciel się na takie rozwiązanie zgodził. Po piersze, powiadomił go o tym montażysta przed rozpoczęciem pracy. Po drugie, w chwili pomiaru otworów okiennych pozwany był obecny razem z żoną i na ich życzenie wprowadzone zostały odstępstwa od projektu. Zatem uznać należy, że już w chwili zamówienia właściciel budynku miał świadomość, że okna będą niższe.

Inwestor wniósł apelację. Twierdził, że nie ma obowiązku zapłacenia handlowcowi za okna, bo nie podpisał protokołu ich odbioru. A także dlatego, iż handlowiec nie przekazał mu dokumentacji po zamontowaniu okien. Sąd okręgowy nakazał mu jednak dokonanie opłaty za okna, ale nie za skrzynki na rolety. Zgodnie z art. 642 par. 1 kodeksu cywilnego oddanie dzieła powoduje wymagalność wierzytelności przyjmującego zamówienie o wynagrodzenie. Okna zostały zamontowane, zatem dzieło zostało wydane, a co za tym idzie, handlowcowi należało się wynagrodzenie. O terminie wypłaty nie decyduje więc podpisanie lub nie protokołu odbioru przez właściela budynku. Oddanie dzieła nie wymaga zachowania szczególnej formy, może nastąpić zatem także poprzez czynności faktyczne. Następuje ono również wtedy, gdy przyjmujący zamówienie stawia dzieło do dyspozycji zamawiającego, który może je odebrać, choć tego nie czyni.

Gdy natomiast oddane dzieło jest dotknięte wadą istotną, tj. czyniącą je niezdatnym do zwykłego użytku lub sprzeciwiającą się wyraźnie umowie, zamawiający może się domagać usunięcia wady w oznaczonym terminie albo obniżenia wynagrodzenia. Z kolei, gdy wady nie dadzą się usunąć, bądź przyjmujący zamówienie nie zdoła ich usunąć w odpowiednim czasie, zamawiający może od umowy odstąpić.

Z kolei zgodnie z art. 643 kodeksu cywilnego zamawiający zobowiązany jest odebrać dzieło. Jeżeli jednak bezpodstawnie tego nie robi, odpowiada za przypadkową utratę lub uszkodzenie dzieła. Z obowiązku zwolniony jest on jedynie wtedy, gdy wykonanie lub wydanie dzieła nastąpiło niezgodnie z treścią umowy, lub jeśli jest dotknięte wadą istotną, czyniącą je niezdatną do zwykłego użytku. Tylko zatem takie okoliczności pozwalałyby pozwanemu odmówić odbioru dzieła. Podkreślić należy, że okolicznością taką nie było niesporządzenie protokołu odbioru. Brak protokołu nie oznacza, że dzieło nie zostało odebrane.

Bezzasadnie w ocenie Sądu Okręgowego były podnoszone przez właściciela budynku okoliczności w zakresie braku dokumentacji technicznej, gdyż nie domagał się on wydania tej dokumentacji w chwili odebrania dzieła.

Sędziowie uznali jednocześnie, że właściciel nie musi zapłacić za skrzynki na rolety zewnętrzne. Handlowiec domagał się zapłaty za montaż tych skrzynek, podnosząc, że było to dodatkowe ustne zlecenie od właściciela za które przysługiwało mu 686,94 zł. Zlecenie wykonała firma zewnętrzna, a handlowiec do akt sprawy nie przedłożył odpowiedniej faktury.

Paweł Jakubczak

opracowanie na podstawie wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z 15 stycznia 2014 roku, sygn. akt III Ca 885/13

Oceń artykuł
oceń na 1oceń na 2oceń na 3oceń na 4oceń na 5 (Jeszcze nie oceniono)
Komentarze Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*